jak się sprawdziły kosmetyki na skórze zmagającej się z łuszczycą

Autorem tego artykułu jest Dominika Jeżewska, która w serwisie Instagram prowadzi konto o nazwie @pani_luska. Przesłaliśmy jej produkty Samarité, aby przetestowała je pod kątem pielęgnacji skóry łuszczycowej. Poniżej przedstawiamy jej recenzję, po kilku tygodniach stosowania 🙂

Marka Samarité w krótkim czasie zyskała ogromną popularność i grono wiernych klientów. Biorąc pod uwagę składy oferowanych kosmetyków, ich działanie, filozofię i transparentność marki – nie ma się czemu dziwić. Sama byłam bardzo ciekawa, czy kosmetyki Samarité rzeczywiście są tak świetne, jak o nich mówią i czy Supreme Balm sprawdzi się jako krem na łuszczycę, więc jak tylko nadarzyła się okazja – postanowiłam się o tym przekonać.

Najtrudniej zadbać o dobrą kondycję skóry, kiedy walczymy z nadmierną suchością, podrażnieniami, świądem, skłonnością do alergii, czy tak jak w moim przypadku z łuszczycą. Te problemy skórne sprawiają, że wybór produktów do pielęgnacji jest dla nas bardzo ograniczony. Najczęściej w takich sytuacjach nasza skóra reaguje dobrze tylko na nieliczne składniki, warto więc sięgnąć po sprawdzone preparaty z dobrym składem, które są odpowiednie dla skóry bardzo wymagającej i atopowej, mogą być to kierunkowe kremy na łuszczycę lub balsamy do ciała, które koją bolesną i swędzącą skórę, łagodzą podrażnienia, silnie regenerują i wzmacniają barierę ochronną.
Sama od 14 roku życia zmagam się z łuszczycą, która niestety ma swoje lepsze i gorsze momenty. Spokój i ukojenie dla swędzącej, podrażnionej skóry jest dla mnie na pierwszym miejscu. Zawsze staram się znaleźć takie kosmetyki, które zmiękczą łuskę i nawilżą skórę na wiele godzin. Tym, co wyróżnia kosmetyki Samarité i zadecydowało, że trafiły na moją listę ulubionych kosmetyków jest połączenie wysokiej jakości oferowanych produktów z bogactwem ich naturalnych składników (między innymi wyciągów z ziół) i wiekowych zielarskich receptur z aktywnymi substancjami.

Moim faworytem jest Supreme Balm.

Zanim napisze o działaniu słów kilka o zapachu – kiedy otwieram opakowanie czuję lekki korzenny zapach z nutą cynamonu i cukru. To miła dodatkowa przewaga nad aptecznymi, bezzapachowymi kremami na łuszczycę. Jest to masło, a skoro masło to nie ma w sobie wody, czyli jest tłuste. Bardzo dobrze pielęgnuje skórę. Przyjemnie się go używa, ale też widać, że działa. Moja skóra po prostu spija ten kosmetyk. Balsam jest bardzo treściwy, ma tłustą formułę, ale tego właśnie oczekuję od balsamów, które będą ściągać łuskę. Używam go głównie na noc po kąpieli, kiedy skóra jest jeszcze delikatnie wilgotna. Polecam stosować w niewielkich ilościach, rozgrzewać w dłoniach i już jako płynny kosmetyk nakładać na skórę. Wtedy, po pierwsze jest bardzo wydajny, dobrze nawilża, nie wysusza i wchłania się bardzo szybko. Prawdę powiedziawszy im mniej tym lepiej w tym przypadku, zawsze można dołożyć więcej. Nakładam go wszędzie, na całe ciało po kąpieli, na przesuszone łokcie, kolana, stopy, czy ręce.

Filozofia Samarité od samego początku do mnie przemówiła.

Filozofia Samarité od samego początku do mnie przemówiła. Kosmetyki zdobyły moje serce i królują w mojej pielęgnacji. Polecam je przede wszystkim osobom, które szukają nawilżenia, nawodnienia skóry, uczucia ukojenia i pozbycia się świądu.

 


Samarité to obietnica, która zawsze się spełnia.

Autor
Dominika Jeżewska
@pani_luska

0

PL | EN | DE